Nowy kampus English Montessori Education w Katowicach. Przestrzeń, która zaczęła żyć

nowy kampus montessori katowice
Jeszcze niedawno przy Kościuszki 227 trwały ostatnie przygotowania do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Dziś nie trzeba już opowiadać o tym miejscu w czasie przyszłym. Sale wypełniły się pracą, korytarze ruchem, a przestrzeń wokół budynku stała się częścią codziennego rytmu dzieci i młodzieży. Nowy kampus English Montessori Education zaczął żyć – nie jako ukończony projekt architektoniczny, lecz jako środowisko tworzone każdego dnia przez ludzi, którzy z niego korzystają.

Od przeprowadzki do codzienności

Przeprowadzka szkoły jest momentem szczególnym. Można dokładnie zaplanować transport wyposażenia, rozmieszczenie materiałów czy organizację poszczególnych pomieszczeń. Znacznie trudniej przewidzieć chwilę, w której nowa przestrzeń przestaje być po prostu nowa.
Dzieje się to dopiero wtedy, kiedy pojawia się w niej codzienność.
Kiedy dzieci zaczynają mieć swoje miejsca. Kiedy wiedzą już, gdzie odłożyć materiał po zakończonej pracy. Kiedy korytarz przestaje być ciągiem komunikacyjnym, a staje się drogą pomiędzy znanymi punktami dnia. Kiedy nauczyciele znajdują naturalny rytm pracy w nowych salach, a budynek zaczyna przejmować zwyczaje i charakter społeczności.
Właśnie ten etap obserwujemy dziś przy Kościuszki 227 w Katowicach.
Nowy kampus English Montessori Education nie jest już przestrzenią przygotowywaną do przyjęcia uczniów. Jest miejscem ich codziennej obecności.

Budynek jest dopiero początkiem

W edukacji Montessori przestrzeń nigdy nie jest wyłącznie tłem.
Nie chodzi o to, aby sala była efektowna na zdjęciu ani by architektura sama w sobie stawała się bohaterem szkoły. Znaczenie ma przede wszystkim sposób, w jaki otoczenie służy dziecku: czy pozwala działać samodzielnie, czy sprzyja skupieniu, czy porządkuje codzienność zamiast ją komplikować.
Dlatego nowy kampus był dla nas czymś więcej niż zmianą adresu.
Przygotowując kolejne pomieszczenia, myśleliśmy o tym, jak będą funkcjonowały wtedy, gdy znajdą się w nich dzieci. Gdzie odbywać się będzie spokojna, indywidualna praca. Gdzie naturalnie powstanie przestrzeń spotkania. Jak rozmieścić materiały, aby były dostępne, czytelne i zapraszały do działania. Jak pogodzić potrzebę koncentracji z potrzebą ruchu, aktywności i kontaktu z innymi.
Dziś odpowiedzi na część tych pytań daje już sama codzienność.

Przestrzeń, która nie wyręcza

Dobrze przygotowane otoczenie nie prowadzi dziecka za rękę na każdym kroku. Przeciwnie – pozwala stopniowo ograniczać konieczność ciągłej pomocy osoby dorosłej.
Materiały mają swoje miejsce. Przestrzeń jest uporządkowana i możliwa do odczytania. Dziecko może wybrać stanowisko pracy, sięgnąć po potrzebne wyposażenie, wykonać zadanie i przywrócić porządek.
Tak rozumiana samodzielność nie jest deklaracją. Powstaje z setek niewielkich sytuacji, które powtarzają się każdego dnia.
W nowych salach widzimy dziś właśnie ten proces: dzieci pracujące przy stołach, na przygotowanych miejscach na podłodze, samodzielnie sięgające po materiały, rozmawiające z nauczycielem wtedy, gdy potrzebują jego obecności.
Budynek nie wykonuje tej pracy za dziecko. Może jednak stworzyć warunki, w których dziecko może wykonać ją samo.

Rozwój nie kończy się przy szkolnym stoliku.
Jedną z istotnych cech nowego kampusu jest możliwość łączenia pracy wewnątrz budynku z aktywnością na zewnątrz. Boiska, teren rekreacyjny i przestrzeń wokół szkoły pozwalają ruchowi stać się naturalną częścią dnia, a nie jedynie wyznaczonym punktem planu zajęć.
To szczególnie ważne w myśleniu o edukacji jako procesie całościowym.
Dziecko potrzebuje koncentracji, ale potrzebuje również zmiany rytmu. Potrzebuje ciszy i możliwości działania. Kontaktu z innymi i czasu na samodzielność. Wysiłku intelektualnego i ruchu.
Dobra przestrzeń szkolna nie próbuje tych potrzeb ujednolicić. Pozwala im współistnieć.

Kampus, który ma własny znak

Trudno dziś spojrzeć na budynek od strony boiska i nie zauważyć charakterystycznego muralu.
Powstał jeszcze w czasie przygotowywania nowej siedziby, kiedy wiele miejsc wokół niego nie miało jeszcze swojej codziennej funkcji. Dziś stał się naturalnym elementem kampusu – rozpoznawalnym znakiem miejsca, w którym spotykają się różne języki, doświadczenia, temperamenty i etapy edukacji.
Nie chcieliśmy przestrzeni anonimowej.
Szkoła jest miejscem, w którym spędza się znaczną część dzieciństwa i młodości. Powinna więc mieć własną pamięć, charakter i elementy, które po latach pozostają w świadomości znacznie dłużej niż układ sal czy kolor ścian.
Tak było z poprzednim miejscem. Taką historię zaczyna tworzyć również Kościuszki 227.

To samo doświadczenie, nowa przestrzeń

Zmiana adresu nie oznacza rozpoczęcia wszystkiego od początku.
Do nowego kampusu przenieśliśmy nie tylko materiały Montessori, książki, wyposażenie czy szkolne dokumenty. Przede wszystkim przenieśliśmy doświadczenie zgromadzone przez lata pracy z dziećmi i rodzinami.
To ono pozwala dziś spojrzeć na nową przestrzeń nie jak na gotowy obiekt, który trzeba wypełnić, ale jak na środowisko, które będzie dalej zmieniało się razem ze społecznością.
Montessori wymaga obserwacji. Dotyczy to nie tylko dziecka.
Obserwujemy również otoczenie. Sprawdzamy, jak poszczególne miejsca funkcjonują w praktyce. Co sprzyja pracy. Gdzie potrzebna jest zmiana. Jak dzieci korzystają z przestrzeni inaczej, niż zakładaliśmy. Co warto pozostawić, a co z czasem przekształcić.
Nowy kampus nie ma być przestrzenią raz na zawsze ukończoną.
Ma pozostać przestrzenią uważną.

Nowy rozdział już trwa

Pierwsze tygodnie przy Kościuszki 227 pokazały coś, czego nie da się zaprojektować na wizualizacji.
Pokazały życie miejsca.
Pracę dzieci przy materiałach. Rozmowy. Spotkania. Ruch na boisku. Nauczycieli pochylonych nad zadaniem razem z uczniem. Ciszę, która pojawia się wtedy, kiedy grupa naprawdę zaczyna pracować. I ten szczególny rodzaj zwyczajności, który oznacza, że nowe miejsce przestało być obce.
Kampus English Montessori Education przy Kościuszki 227 jest już częścią naszej codzienności.
Teraz zaczyna gromadzić własne historie.

Eli Harwood, Bezpieczna więź. Jak wychować pewne siebie, empatyczne i odporne psychicznie dziecko

Agnieszka Kornacka, Empatia i radość w przedszkolu – jak rozwijać u dzieci wrażliwość i pozytywne emocje

John Gottman, Raising an Emotionally Intelligent Child. The Heart of Parenting

Artykuł powstał m.in w oparciu o: Adolph, K. E., Robinson, S. R. (2015). Motor development. In Handbook of Child Psychology and Developmental Science. Przewęda R. (1981). Rozwój somatyczny i motoryczny
absolwenci English Montessori School

Pożegnanie klasy 8. Kolejny etap właśnie się zaczyna

Pożegnaliśmy kolejny rocznik uczniów klasy 8 English Montessori School. To moment podsumowania wspólnych lat, przekazania szkolnej tradycji kolejnemu rocznikowi i rozpoczęcia przez naszych Absolwentów nowego etapu edukacyjnej drogi.