W pedagogice Montessori przestrzeń nie jest jedynie miejscem, w którym odbywa się nauka. Stanowi część środowiska rozwojowego dziecka i ma realny wpływ na sposób, w jaki podejmuje ono decyzje, organizuje swoją pracę, buduje koncentrację oraz stopniowo rozwija samodzielność. Przygotowane otoczenie nie wyręcza dziecka i nie prowadzi go przez każdy kolejny krok. Jego zadaniem jest stworzenie takich warunków, w których dziecko może coraz więcej zrobić samo. Nowy kampus English Montessori Education pozwala zobaczyć tę ideę w codziennym działaniu.
Przestrzeń zaprojektowana z perspektywy dziecka
Większość przestrzeni tworzonych przez dorosłych jest, co naturalne, podporządkowana potrzebom dorosłych. Przedmioty umieszczamy na wysokości własnych dłoni i wzroku, wyposażenie dobieramy do naszych proporcji, a organizację otoczenia oceniamy przede wszystkim z punktu widzenia wygody i funkcjonalności.
Montessori proponuje inną perspektywę. Punktem wyjścia staje się pytanie, czy dziecko może w danym miejscu rzeczywiście działać samodzielnie. Czy potrafi znaleźć potrzebny materiał bez każdorazowej pomocy dorosłego? Czy może przygotować własne miejsce pracy? Czy rozumie organizację przestrzeni i potrafi po zakończonej aktywności przywrócić jej porządek?
Nie chodzi więc wyłącznie o to, by stworzyć estetyczną salę „dla dzieci”. Przygotowane otoczenie powinno być dla dziecka czytelne, dostępne i dostosowane do jego możliwości. Dopiero wtedy przestrzeń zaczyna wspierać rozwój zamiast pozostawać jedynie jego tłem.
Porządek, który pomaga się orientować
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech środowiska Montessori jest jego uporządkowanie. Nie wynika ono jednak z potrzeby stworzenia perfekcyjnego wnętrza ani z przekonania, że wszystkie dzieci powinny funkcjonować według identycznego schematu.
Porządek pełni przede wszystkim funkcję poznawczą i organizacyjną.
Jeżeli materiały mają swoje stałe miejsca, sposób korzystania z przestrzeni jest zrozumiały, a liczba dostępnych bodźców pozostaje przemyślana, dziecko może łatwiej skoncentrować uwagę na wykonywanej czynności. Nie musi za każdym razem pytać, gdzie znajduje się potrzebny przedmiot, co zrobić po zakończeniu pracy albo gdzie można rozpocząć kolejne zadanie.
Z czasem poznaje otoczenie na tyle dobrze, że potrafi poruszać się w nim coraz swobodniej i coraz mniej zależy od bieżących wskazówek nauczyciela.
Właśnie dlatego porządek w Montessori nie jest celem samym w sobie. Jest jednym z warunków niezależności.
Dostępność jako początek samodzielnego działania
Trudno oczekiwać od dziecka samodzielności w przestrzeni, w której niemal każda aktywność wymaga udziału osoby dorosłej. Jeśli materiał znajduje się poza zasięgiem, potrzebne przedmioty są schowane, a rozpoczęcie pracy zależy od decyzji nauczyciela, możliwość samodzielnego wyboru pozostaje w dużej mierze pozorna.
Dlatego w przygotowanym otoczeniu tak duże znaczenie ma dostępność.
Niskie regały, widoczne i uporządkowane materiały, miejsca dostosowane do różnych sposobów pracy oraz możliwość samodzielnego przygotowania stanowiska nie są jedynie elementami wystroju. Tworzą środowisko, w którym dziecko może podjąć decyzję i przejść od niej do działania.
To doświadczenie powtarza się każdego dnia. Dziecko wybiera materiał, przenosi go na miejsce pracy, wykonuje określoną aktywność, a następnie odkłada wszystko tam, skąd zostało zabrane. Z pozoru są to niewielkie czynności. W rzeczywistości uczą planowania, odpowiedzialności za własne działanie, troski o wspólną przestrzeń oraz doprowadzania rozpoczętej pracy do końca.
Samodzielność nie pojawia się tutaj jako abstrakcyjny cel edukacyjny. Powstaje w codzienności.
Jednym z częstych nieporozumień dotyczących pedagogiki Montessori jest utożsamianie swobody wyboru z pełną dowolnością. Tymczasem środowisko Montessori opiera się jednocześnie na wolności i strukturze.
Dziecko ma możliwość podejmowania decyzji dotyczących własnej pracy, ale działa w przestrzeni przygotowanej świadomie przez nauczyciela. Materiały mają określone przeznaczenie, aktywność odbywa się z poszanowaniem pracy innych osób, a wspólne funkcjonowanie wymaga respektowania ustalonych granic.
Tak rozumiana struktura nie ogranicza samodzielności. Przeciwnie, czyni ją możliwą.
Im bardziej przewidywalne i zrozumiałe jest otoczenie, tym mniej konieczne staje się ciągłe sterowanie dzieckiem z zewnątrz. Może ono korzystać ze swobody, ponieważ wie, w jakich ramach funkcjonuje i rozumie konsekwencje własnych wyborów.
Przestrzeń, która pomaga się skupić
Koncentracja jest jednym z kluczowych doświadczeń w pracy Montessori, ale nie można jej wymusić poleceniem. Można natomiast przygotować warunki, które pozwalają jej się pojawić i utrzymać.
Dzieci nie pracują w identyczny sposób. Jedno chętnie wybierze stolik, inne rozłoży materiał na dywanie. Dla części dzieci komfortowa będzie obecność kilku osób pracujących w pobliżu, inne potrzebują bardziej wyciszonego miejsca. Przygotowane otoczenie powinno uwzględniać te różnice, zamiast podporządkowywać całą grupę jednemu modelowi pracy.
W nowym kampusie EME widać tę różnorodność bardzo wyraźnie. Dzieci korzystają z niewielkich stolików, pracują na podłodze, podejmują aktywności indywidualne i zespołowe, a nauczyciel może być obecny przy dziecku bez konieczności organizowania całej przestrzeni wokół siebie.
To ważne, ponieważ koncentracja wymaga nie tylko ciszy. Wymaga również poczucia bezpieczeństwa, przewidywalności otoczenia oraz możliwości znalezienia miejsca odpowiadającego aktualnej potrzebie.
Nauczyciel jako uważny obserwator
Sposób organizacji przestrzeni wpływa również na rolę nauczyciela.
W środowisku, w którym każda decyzja zależy od osoby dorosłej, nauczyciel musi nieustannie zarządzać aktywnością grupy: wydawać materiały, wskazywać miejsca, odpowiadać na pytania organizacyjne i rozwiązywać drobne problemy związane z samym funkcjonowaniem przestrzeni.
Przygotowane otoczenie część tej odpowiedzialności przekazuje dziecku.
Dzięki temu nauczyciel może skoncentrować się na jednym z najważniejszych elementów pracy Montessori, czyli obserwacji. Zauważa moment gotowości do podjęcia nowego wyzwania, rozpoznaje trudność, proponuje materiał we właściwym czasie i potrafi wycofać własną pomoc wtedy, gdy przestaje być potrzebna.
Nie oznacza to nieobecności dorosłego. Oznacza natomiast zmianę charakteru tej obecności. Nauczyciel nie musi pozostawać centrum każdego działania, ponieważ środowisko zostało przygotowane tak, aby część procesów mogła przebiegać bez jego ciągłej ingerencji.
Ruch jest częścią procesu uczenia się
Myślenie o przestrzeni edukacyjnej nie może ograniczać się do sali lekcyjnej. Dziecko poznaje świat również poprzez ruch, zmianę pozycji, manipulowanie przedmiotami, przemieszczanie się oraz kontakt z otoczeniem.
Dlatego w Montessori aktywność ruchowa nie jest traktowana jako coś przeciwnego koncentracji. Odpowiednio wykorzystany ruch może ją wspierać.
Przeniesienie materiału z regału, przygotowanie miejsca na podłodze, zmiana stanowiska pracy czy przejście do innej przestrzeni są naturalnymi elementami dnia. W nowym kampusie English Montessori Education sale uzupełniają również boiska i tereny zewnętrzne, dzięki którym zmiana rytmu może odbywać się w sposób bardziej naturalny.
Nie każda aktywność wymaga ruchu i nie każda chwila powinna być nim wypełniona. Istotna jest możliwość zachowania równowagi pomiędzy skupieniem, aktywnością fizyczną, odpoczynkiem i kontaktem z innymi.
Dobrze zaprojektowane środowisko daje na tę równowagę miejsce.
Przygotowane otoczenie nie jest projektem zakończonym
Nawet najlepiej zaplanowana przestrzeń wymaga później obserwacji.
Dopiero codzienne funkcjonowanie pokazuje, czy dane rozwiązanie rzeczywiście służy dzieciom. Czasem okazuje się, że materiał powinien znaleźć się w innym miejscu, układ sali wymaga korekty albo określona przestrzeń jest wykorzystywana przez dzieci w sposób inny niż pierwotnie przewidywano.
Nie jest to błąd projektu. Jest to część procesu.
W Montessori obserwacji podlega nie tylko rozwój dziecka, lecz także środowisko, w którym ten rozwój przebiega. Otoczenie powinno odpowiadać na rzeczywiste potrzeby grupy, a te zmieniają się wraz z wiekiem dzieci, ich doświadczeniem, stopniem samodzielności i charakterem podejmowanych aktywności.
Dlatego nowy kampus EME nie jest dla nas przestrzenią ukończoną raz na zawsze. Będzie się zmieniał wraz z ludźmi, którzy z niego korzystają.
Samodzielność zaczyna się od małych rzeczy
Samodzielność rzadko rodzi się w spektakularnych momentach. Znacznie częściej rozwija się podczas zwykłych czynności powtarzanych każdego dnia.
Dziecko samo wybiera materiał. Przygotowuje miejsce. Podejmuje próbę. Popełnia błąd i szuka rozwiązania. Prosi o pomoc, kiedy rzeczywiście jej potrzebuje. Kończy rozpoczętą pracę. Odkłada przedmioty na właściwe miejsce.
Każde z tych doświadczeń może wydawać się niewielkie, ale ich suma tworzy coś znacznie większego: poczucie, że potrafię działać w świecie, rozumiem jego zasady i mam wpływ na to, co robię.
Właśnie temu służy przygotowane otoczenie Montessori.
Nie ma prowadzić dziecka przez każdą sytuację. Ma być na tyle przemyślane, aby z czasem coraz rzadziej trzeba było je prowadzić.
Eli Harwood, Bezpieczna więź. Jak wychować pewne siebie, empatyczne i odporne psychicznie dziecko
Agnieszka Kornacka, Empatia i radość w przedszkolu – jak rozwijać u dzieci wrażliwość i pozytywne emocje
John Gottman, Raising an Emotionally Intelligent Child. The Heart of Parenting


